Ślub z rozwodnikiem

Często mawia się, że ślub bierzesz nie tylko z narzeczonym, ale z całą jego rodziną. Jeśli ukochany jest rozwodnikiem, to do rodziny zaliczają się nie tylko teściowe, ale była żona i – bardzo często – dzieci. Jak radzić sobie w takiej sytuacji?

Poznajesz wspaniałego mężczyznę, zakochujesz się. Po kilku spotkania wiesz już, że to jest własnie „to". Wiesz też jeszcze coś: on ma za sobą już jedno małżeństwo. Co teraz?

Na co uważać?
Czy rozwodnik to zły materiał na męża? Nie! Ale są pewne subtelne sygnały, które powinny ci dać do myślenia. O byłej żonie dowiedziałaś się po roku spotkań? To trochę za późno... Nie trzeba na pierwszej randce ze szczegółami opisywać rozwodu, ale uczciwy mężczyzna powinien o poprzednim małżeństwie wspomnieć już na początku znajomości. Zwracaj uwagę na to, jak mówi o byłej żonie. Z niechęcią i agresją? Choć zdarzają się żony z piekła rodem, opisywanie byłej partnerki w najczarniejszych barwach powinno obudzić twoją czujność. Partner może w ten sposób ukrywać własne grzeszki lub... wspaniałe i bardzo bliskie kontakty z poprzednią partnerką. Z rezerwą podchodź też do mężczyzn, którzy właśnie zakończyli długą i bolesną drogę rozwodową. Gdy emocje jeszcze nie ostygły, trudno jest budować nową, dojrzałą relację. Potrzeba czasu, by nabrać zaufania do drugiej osoby i otworzyć się na nowy związek.


Od strony formalnej

Gdy mężczyzna zakończył swój poprzedni związek rozwodem, formalnie jest znów wolny. Oznacza to, że tak samo jak kawaler może wstąpić w związek małżeński. Może się jednak zdarzyć, że z byłą żoną łączą go kwestie finansowe. Często po rozwodzie pozostaje do rozwiązania podział majątku. Szczególnie, jeśli kupili mieszkanie lub dom na kredyt, załatwienie formalności może zająć trochę czasu. Sprawy komplikują się, gdy twój ukochany ma dziecko. Oznacza to konieczność płacenia alimentów, ale też czas na spotkania z synem lub córką. Musisz pamiętać, że po waszym ślubie zobowiązania wobec poprzedniej rodziny będa spłacane z waszego wspólnego majątku. W sytuacjach szczególnie zawikłanych warto przed ślubem udać się do prawnika. Może dobrym rozwiązaniem będzie rozdzielność majątkowa?

I emocjonalnej
Decydując się na małżeństwo z rozwodnikiem, musisz pogodzić się z tym, że miał już żonę. Wielu kobietom trudno jest żyć ze świadomością, że ukochany wkładał innej kobiecie obrączkę na palec. Dodatkowe problemy pojawiają się, jeśli twój mąż jest też ojcem. Na co musisz się przygotować? Przede wszystkim do rozwiązania pozostaje kwestia wakacji i świąt oraz innych ważnych momentów w życiu dziecka: to naturalne, że ojciec będzie chciał przy nim być w takich chwilach. Warto też przygotować się na to, że dziecku może być trudno zaakceptować nową partnerkę - nawet, jesli od rozwodu minęło sporo czasu i nie masz nic wspólnego z rozpadem tamtego związku. Jakie jeszcze problemy mogą was czekać? Jeśli powodem rozwodu była niewierność żony, mężczyzna może być wyjątkowo zazdrosny i doszukiwać się oznak zdrady w nic nie znaczących wydarzeniach. Pamiętaj, że w trudnych sytuacjach warto skorzystać z pomocy psychologa – krótka terapia pary może zdziałać cuda!

Tylko cywilny
Dla osób wierzących związek z rozwodnikiem łączy sie z dodatkowymi trudnościami. Jesli ukochany już raz stawał przed ołtarzem, pozostaje wam tylko związek cywilny. Wbrew powszechnym przekonaniom nie istnieje „rozwód kościelny". Małżeństwo może być jedynie unieważnione, jesli spełnione są określone, bardzo restrykcyjne warunki. Wiele par nagina prawo kościelne tak, by uzyskać unieważnienie małżeństwa i po raz kolejny stanąć przed ołtarzem. Czy warto? To już musicie rozwiązać we własnym sumieniu. Pamiętaj też, że brak ślubu kościelnego nie jest żadną przeszkodą do ochrzczenia dziecka.

Autor: Anna Błaszczyńska / Redakcja abcslubu.pl

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

3 komentarzy

  • Link do komentarza Zbys sobota, 15 czerwiec 2019 05:59 napisane przez Zbys

    Ja Pania rozumiem...ale kiedys może pani byc po tej drugiej stronie...czyli rozwódka,czego pani nie zycze...to kogo by pani wtedy szukała....?? nadal kawalera? Kiedys bedzie Pani emerytką,byc moze pani pobiera świadczenia pieniężne z urzędu....i jakos to że rozwodnicy pracować beda na te pani swiadczenia to to juz pani nie przeszkadza....TAK ?? pozdrawiam serdecznie :)

  • Link do komentarza Uważny poniedziałek, 20 maj 2019 22:10 napisane przez Uważny

    A czy spałaś z poprzednimi facetami? Jeśli tak, to brak dzieci po Twojej stronie zawdzięczasz jedynie szczęściu lub skutecznej antykoncepcji. Jeśli tak jest to karty zbyt białej także nie masz.

  • Link do komentarza lovely poniedziałek, 13 maj 2019 08:05 napisane przez lovely

    U mnie związek z rozwodnikiem absolutnie nie wchodzi w grę i od razu odrzucam adoratorów którzy są po rozwodzie lub mają dzieci z poprzednich związków. Dlaczego? Ponieważ ja mam do zaoferowania czystą kartę i tego samego oczekuję od drugiej strony. Interesuje mnie związek wolny od - nazwijmy to - sformalizowanych (kiedyś) osób trzecich. Ja nie wnoszę bagażu w postaci nieudanego małżeństwa i dzieci z poprzednich związków i tego samego oczekuję od drugiej strony. Związek z kimś wolnym albo żaden. W moich wcześniejszych związkach zawsze gdzieś kręcił się ktoś trzeci i mącił - to jakaś przyjaciółka faceta, to jakaś koleżanka z pracy która z nim romansowała, to jakieś inne panienki. Dlatego chcę wreszcie związku gdzie są wyłącznie dwie osoby - ja i ukochany. Żadnych osób trzecich z zewnątrz. Przeżycia ze wspomnianymi wcześniej osobami wciskającymi się do moich związków sprawiły, że nie zniosę poprzedniej żony ani faktu zobowiązań wobec dzieci z poprzednich związków. Nie zniosę tego ani psychicznie, ani emocjonalnie.
    Dochodzą tu też kwestie wiary. "Pamiętaj też, że brak ślubu kościelnego nie jest żadną przeszkodą do ochrzczenia dziecka" - mnie wystarczy już samo to, że brak ślubu kościelnego oznacza.... brak ślubu kościelnego. Jestem osobą wierzącą, pochodzącą z wierzącej rodziny i nie wyobrażam sobie innego ślubu niż kościelny. Albo ten, albo żaden. Zbyt wiele osób niewierzących bierze śluby kościelne, więc nie wyobrażam sobie bym ja, ze swoją prawdziwą, szczerą i praktykowaną wiarą miała tego kościelnego ślubu nie mieć.

    Nie neguję gdy rozwodnicy wchodzą w kolejne związki. Bardzo dobrze, mają prawo ułożyć sobie życie od nowa. Ale ja z rozwodnikiem nie potrafię. I nikt mnie do tego nigdy nie przekona.

Skomentuj