piątek, 28 października 2011 06:34
Świat mody ślubnej już kilkakrotnie zataczał kręgi wokół różnych inspiracji, z których ja szczególnym sentymentem obdarzam przełom lat 50. i 60. To szczególny okres, porównywalny do rewolucji w kobiecym stroju w latach 20. ubiegłego wieku, kiedy to Coco Chanel uwolniła kobiety z ciasnych gorsetów, przyprawiających je o omdlenia i ustawiczny dyskomfort.
Kilka lat po II wojnie światowej nastąpił nawrót do pięknej, acz krepującej swobodę ciała, mody glamour. Nawet gospodynie domowe nosiły eleganckie sukienki, podkreślające kobiecą figurę, wymyślne, pracochłonne fryzury, biżuterię wzorowaną na drogich, klasycznych wzorach. Nastąpił powrót do gorsetów i bielizny modelującej figurę.
Ten trend był odreagowaniem chudych i trudnych lat wojny. Zrujnowane miasta dźwigały się z ruin, do domu wracali mężczyźni z wojennej tułaczki, kobiety chciały zapomnieć o strasznych przeżyciach, zapragnęły przywrócić sobie kobiecość, upchniętą przez lata w zunifikowanych, mało urokliwych strojach. W ciągu następnych kilku lat oblicze świata i mody odmieniła rewolucja seksualna. Stroje uległy uproszczeniu, krótkie, trapezowe sukienki nie eksponowały już sylwetki, ale za to coraz śmielej odsłaniały nogi, niebezpiecznie zbliżając się do granic przyzwoitości.
Jeżeli chcesz zainspirować swój ślubny wizerunek latami 50. czy 60., powróć do starych albumów ze zdjęciami, a może na strychu znajdziesz oryginalną suknię babci lub chociaż namówisz ją na ckliwe opowieści z jej lat młodości? Taka sentymentalna podróż do wczesnych lat 60. odsłoni przed tobą odzyskany świat subtelnej kobiecości, ze stanikami sukien, ściśle dopasowanymi do figury, mocno zaznaczoną talią, nad którą góruje podniesiony i mocno wyeksponowany biust, albo łódkowy dekolt, jak w sukni Audrey Hepburn z filmu Funny Face.
Szeroka, kilkuwarstwowa spódnica zaszeleści sztywno nakrochmalonymi halkami, nadającymi jej kształt parasola. Trochę później akcent skupiony do tej pory na talii przenosi się wyżej, na dekolt i biust, dzięki sukniom princeskom, coraz luźniejszym w pasie, które w końcu stają się uwspółcześnioną wersją stylu empire. Spódnice z każdym rokiem stają się coraz krótsze, coraz śmielej odsłaniają zgrabne łydki, aby pod koniec lat 60. zaprezentować szerszemu ogółowi wreszcie coś, co do tej pory skromnie było ukryte – kolana. W długiej sukni nie da się tańczyć jive'a ani rock & rolla, a te rytmy już coraz dobitniej domagają się uwolnienia ciała z więzów krępującej elegancji. Koniec lat 60. to znaczne uproszczenie krojów. Kobiety znów pragną wolności, historia mody zatacza swoiste koło, przywracając im swobodę, którą 50 lat wcześniej obdarowała je Coco Chanel. Palą masowo staniki z feministycznymi hasłami na ustach. Zrywają z głów welony, a wiankom nadają nowe znaczenie, z symbolu niewinności do symbolu powrotu do natury, gdzie pojęcie czystości i skromności jest terminem obcym, a nawet wrogim.
Dziś nie musimy się już martwić o konwenanse, nie musimy czekać na przełomy w obyczajowości, nasze babki i matki wywalczyły nam wolny wybór. Jeżeli nie jesteśmy niewolnikami modowych trendów, chociaż i one dają nam wiele możliwości, możemy mieszać style, zestawiać je w ciekawe kontrasty, jedynym sensownym ograniczeniem jest wyczucie proporcji i estetyki oraz dopasowanie stroju do naszej sylwetki, tak, aby podkreślał nasze atuty, a dyskretnie ukrywał mankamenty figury, na czym, niezależnie od przełomów i rewolucji, niezmiennie i wciąż nam zależy.
Nowoczesny wymiar modowej inspiracji, to współczesne tkaniny, lekka doza nonszalancji i dystansu do pierwowzorów. Przyjrzyj się, w jak umiejętny sposób od wielu już lat Karl Lagerfeld kontynuuje spuściznę po swojej prekursorce Chanel. We wszystkich jego odsłonach ten styl jest rozpoznawalny, bez kopiowania. Na tym właśnie polega inspiracja. W innym przypadku, przy nadmiernej dosłowności, to po prostu próba naśladownictwa, która na ogół źle się kończy. Kreatorzy mody mają łatwiej. Wspaniałe efekty uzyskują wzmacniając jakiś szczegół, często jest to przejaskrawiona fryzura lub makijaż. Twoim zadaniem jest raczej wysubtelnienie, przywołanie echa minionej epoki, a ja ci życzę, żebyś dodatkowo, dobrze się przy tym bawiła. Szalony i karkołomny rock & roll odtańczony, jako pierwszy taniec młodej pary, zamiast romantycznego walca, postawi swoistą kropkę nad „i" i rozwieje już wszelkie wątpliwości dotyczące źródła twojego ślubnego wizerunku.
Autor: ekspert portalu abcslubu.pl – Dorota Dolińska
Fotografie: ekspert portalu abcslubu.pl Anna Ciupryk / Fashion Color
Ilustracje pochodzą z sesji zdjęciowej dla abcslubu.pl (sesja już wkrótce w portalu)
Zwiń wszystkie | Rozwiń wszystkie
Każde z rozwiązań ma swoje wady i zalety. Suknię w salonie możesz zobaczyć, dotknąć, przymierzyć. Jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będzie ona suknią idealną. Za długi tren lub za krótki, za mało ozdób lub za dużo...małe poprawki można wprowadzić, gorzej jeśli żadna z sukien nie jest tą jedyną. Wszystkie życzenia może spełnić projektant. Profesjonalista nie będzie narzucał Ci swojej woli, wysłucha życzeń i postara się swoją wizję dopasować do Twojej. Musisz być jednak przygotowana na serię przymiarek. Poza tym trudno sobie wyobrazić sukienkę już na pierwszej przymiarce, kiedy na sobie widzisz poupinaną szpilkami płachtę materiału. Możesz poczuć się przerażona...ale jeśli zdecydujesz się na fachowca istnieje duża szansa, że po ostatniej przymiarce będziesz zachwycona.
W tym wyborze może pomóc Ci stylista ślubny. Będzie wiedział, czy w dostępnej ofercie znajdziesz gotową suknię lub poleci Ci projektanta, którego styl jest zbliżony do Twojego. Będzie także nadzorował przymiarki oraz zajmie się znalezieniem dodatków.
Masz szczęście. Najnowsze trendy w modzie ślubnej preferują „chłopięcą” sylwetkę. Taką figurę ma przecież większość modelek . Suknie inspirowane latami 80-tymi mogą w ogóle ignorować istnienie talii. Ich krój jest bardzo uproszczony, pozbawiony zaszewek, dopasowujących kreację do figury.
Drapowania i marszczenia nadają im bardzo efektownej formy, potrafią zmienić proporcje nie do poznania – stworzyć biust, talię i biodra nawet tam, gdzie ich nie ma. Bardzo kobiecą formą są też suknie inspirowane latami 20- tymi, z luźną górą i obniżoną talią.
Kobiecej stylizacji mogą dopełnić bardzo modne dziś pióra strusie, bogate zdobienie kryształkami Svarowskiego czy perłami.
W czasach Internetu i masowych mediów nietrudno znajdziesz źródło inspiracji dla Twojej sukni ślubnej. Możesz najpierw przejrzeć prasę branżową lub portale ślubne. To niemalże gotowe katalogi mody w tym zakresie. Jednak panująca tam różnorodność niekoniecznie ułatwi Ci wybór, chyba, że dobrze wiesz, czego szukasz.
Zadecyduj najpierw, czy chcesz kupić gotową suknię, czy może zależy Ci na czymś niepowtarzalnym i wyjątkowym. Możesz wtedy zlecić jej wykonanie wyspecjalizowanej firmie. Dla kobiet które chcą, albo są zmuszone, maksymalnie ograniczyć wydatki, istnieje również możliwość wypożyczenia lub kupienia sukni używanej w komisie lub na którymś z popularnych portali aukcyjnych, ale to bardzo ekstensywny sposób i może zająć Ci wiele czasu. Jeśli jednak będziesz miała szczęście, możesz w ten sposób zdobyć piękną kreację za stosunkowo niewielkie pieniądze.
Znam również miłośniczki stylu Vintage, którym udało się „wyszperać” jakieś bardzo markowe „cudo” i dodatki w second handzie. Jedno jest pewne. Gdziekolwiek i jakkolwiek będziesz szukać swojej sukni ślubnej, zapewnij sobie wystarczająco dużo czasu, wtedy będziesz mogła dokonać racjonalnego wyboru i spokojnie zrealizować swoje marzenie.
Jest kilka możliwości dla takiej figury, jak Twoja. Biust możesz optycznie powiększyć stosując draperie i marszczenia na staniku, ozdabiając go haftem, koronką plisami czy kwiatami.
Bardzo modne są obecnie szerokie, bufiaste rękawki, one zrównoważą figurę, dodając objętości na górze. Podobny efekt uzyskasz w sukni z szeroką plisą, krojoną ze skosu, ułożona dookoła twoich ramion. Zrezygnuj z głębokiego wąskiego dekoltu i cienkich ramiączek.
Dopasuj suknię w najwęższym miejscu talii. Spódnica powinna być rozszerzona, ale nie za bardzo, tak, żeby miękko spływała w dół, ukrywając biodra. Te wszystkie zabiegi mają na celu nadanie Twojej sylwetce kształtu litery X, korzystniejszego niż forma litery A, którą bardziej polecałabym dla osoby z pełnym biustem.
Jeśli masz „dobre nogi”, polecam krótką suknię. Krój dopasowany do warunków twojej figury, jednak zasada jest taka, że im obszerniejsza forma, tym bardziej skróci optycznie Twoją sylwetkę.
Moda wychodzi Ci naprzeciw, wszelkie drapowania, marszczenia, asymetrie wywołają ten efekt. Zastosuj duże dodatki. Kokarda przy sukni niech będzie pokaźnych rozmiarów, podobnie bukiet kwiatów. Nie czesz się zbyt wysoko i nie umieszczaj ozdób na czubku głowy. Ubierz biżuterię z dużych kamieni.
Jeżeli wolisz długą suknię, zrezygnuj z trenu, z tyłu suknia może być trochę dłuższa, z przodu uniesiona nad stopy. Nie przejmuj się, jeżeli pan młody jest od Ciebie niższy. Namów go na jak najjaśniejszy garnitur, surdut lub frak i nie przejmuj się i tak Ty będziesz przyciągać większą uwagę.
Jedyne, czego nie „lubi” wąska suknia, to nadmiaru tkanki tłuszczowej odłożonej po zewnętrznej stronie ud. Dla takiej sylwetki polecałabym suknię z zaznaczoną talią i rozszerzana spódnicą.
Klepsydra dobrze wygląda z paskiem w talii, w tym sezonie, pasek może być bardzo szeroki.
Jeżeli masz bardzo wąską talię w stosunku do bioder, wąska suknia pokaże ze szczegółami proporcje twojej sylwetki, sama wiec zadecyduj, czy lubisz swoja figurę i chcesz ją śmiało pokazać.
W dorocznym „wyścigu panien młodych” tłumy kobiet, ryzykując własnym życiem, a co najmniej zdrowiem, szturmują Filene's Basement's Bridal Gown, najsłynniejszą amerykańską wyprzedaż sukien ślubnych. Wiele czyni to w myśl zasady, że jak już znajdzie się suknia( często kilka naraz), to znajdzie się i narzeczony.
W Polsce, jak na razie (i oby tak dalej), logika i chronologia tych wydarzeń wydaje się być zachowana, ale pytanie – kiedy po suknię ślubną – nurtuje wiele kobiet. Nie wszystkie wiedzą, że branża ślubna dyktuje w tej sprawie swoje warunki i ta niewiedza może mieć fatalne skutki. Jeżeli zależy Ci na znalezieniu idealnej dla siebie sukni ślubnej, nie zwlekaj do ostatniej chwili. Zacznij poszukiwania już 8-6 miesięcy przed ślubem. Wiele salonów oferujących gotowe kolekcje wymaga min. 4-5 miesięcy na realizację Twojego zamówienia. Suknie, wiszące na ekspozycji nie nadają się do kupienia, są wielokrotnie mierzone, często uszkodzone.
Salon zamawia suknię specjalnie na Ciebie, na Twój rozmiar, ale czasami potrzebne są poprawki na miejscu. Firmy szyjące na indywidualne zamówienie również proponują podobne terminy. Szycie ekspresowe może zaowocować dużo większym kosztem. Ideałem jest, aby Twoja suknia ślubna, wymarzona, piękna i gotowa, wisiała w Twojej szafie już kilka tygodni przed uroczystością. Zadbaj również, aby zapewnić sobie możliwość ostatecznej poprawki, na wypadek, gdyby przedślubny stres spowodował u Ciebie utratę wagi.
Dokonując takiego wyboru należy wziąć pod uwagę wszystkie „za i przeciw”. Oferta salonów sukien ślubnych jest bardzo różnorodna. Znajdziesz tam kolekcje wielu zagranicznych, uznanych firm oraz propozycje polskich producentów, które są na coraz wyższym poziomie.
Zaletą zakupu gotowej sukni jest to, że zanim podejmiesz decyzję, możesz się przekonać, jak w wybranej sukni będziesz wyglądać. Wadą, że najbardziej popularne fasony sukien sprzedawane są tam w ilościach masowych i choć musiałabyś mieć strasznego pecha, to jednak może Ci się przydarzyć niemiła niespodzianka, spotkania się oko w oko z panną młodą, w identycznej, jak Twoja, kreacji.
Jeżeli marzy Ci się suknia ślubna, stworzona specjalnie dla Ciebie, poszukaj wyspecjalizowanej firmy, której portfolio Ci się spodoba. Zaletą takiego wyboru jest niewątpliwie oryginalny, niepowtarzalny wygląd. Wadą, że jeżeli nie umiesz sobie, zaprojektowanej dla Ciebie sukni, wyobrazić, efekt końcowy może różnić się od oczekiwanego.
Zadbaj również o sprawdzenie rzetelności i profesjonalizmu wykonawcy. Nie powierzaj tak istotnej sprawy krawcowej – amatorce, tylko dlatego, że jej oferta jest tańsza. Najlepiej działają tu rekomendacje kogoś, kto z usług danej osoby, czy firmy, był bardzo zadowolony.
Jesteś zdecydowanie w lepszej sytuacji niż wysokie kobiety. Stereotypy dotyczące kobiecości są dla Ciebie znacznie łaskawsze. Pierwszym remedium są buty na wysokim obcasie i z racji wzrostu zapewne jesteś z nimi „zaprzyjaźniona”. Zdecyduj się na długą suknię z trenem, wysoko upnij włosy i welon.
Niech ozdoby w sukni układają się wzdłuż, nie w poprzek. Podniesiony stan optycznie Cię wydłuży, podobnie jak smukła wiązanka kwiatów z asymetrycznym ogonem.
Unikaj sukienek bąbek , bardzo szerokich spódnic, one obciążą i skrócą sylwetkę. Możesz wybrać model z wysoko postawionym kołnierzem lub girlandą z koliście układanych plis na ramieniu. Jeżeli chcesz mieć krótką sukienkę, lepiej, żeby była asymetrycznie wydłużona z jednej strony lub miała dopinany długi tren.
Dekoracja musi idealnie współgrać ze stylem lokalu. Często jest to wystrój stołu Państwa Młodych, stołów gości oraz krzeseł. Ponadto można zaakcentować miejsce przeznaczone do tańca i stół szwedzki. Dekoracja restauracji ma na celu podkreślenie uroczystości jaka będzie miała w niej miejsce ,a do tego podstawą są żywe kwiaty i blask świec które zawsze dodają uroku i romantyzmu.
Zdecydowanie najpierw doradzam wybranie modelu sukni, gdyż to zdeterminuje rodzaj biustonosza. Trzeba go jednak kupić przed pierwszą przymiarką, zgodnie z sugestią sprzedawcy lub wykonawcy sukni.
Niektóre kreacje, szczególnie te szyte na miarę, mogą już mieć specjalne miseczki gorseciarskie w swojej konstrukcji. Jest to najlepsze rozwiązanie dla sukien bez ramiączek. Alternatywą są biustonosze ze specjalnym paskiem, krzyżowanym nisko na plecach i zapinanym z przodu.
Biustonosz, który najlepiej wymodeluje Twój biust powinien mieć usztywniona, gładką miseczką, na fiszbinach i z regulowaną długością ramiączek. Rynek oferuje również samoprzylepne miseczki, ale opinie o nich są podzielone. Mogą się przesuwać, powodując Twój dyskomfort i zaniepokojenie.
Rzeczywiście na rynku gotowych sukien ślubnych możesz mieć z tym problem. Panie w salonach próbują wcisnąć taką sylwetkę w obcisły gorset z szeroką spódnicą. W porządku, jeśli masz szczupłą talię, ale na ogół duży biust musi być solidnie podparty i talia w takiej figurze występuje rzadko.
Szukaj sukni inspirowanej epoką Napoleońską, tzw. empire z wydłużonym dekoltem. Charakterystyczną cechą tego stylu jest to, ze długa spódnica szyta jest z prostego, szerokiego jedynie na tyle, aby brzuch i biodra nie były opięte, materiału, a nadmiar tkaniny na górze ujęty jest w drobne marszczenie i wszyty bezpośrednio w stanik.
Warunkiem uzyskania lekkości sylwetki, jest użycie cienkich, przeźroczystych, „lejących” tkanin, np. szyfonu. Przy bardzo dużym biuście dobre efekty ma również zastosowanie litery A, czyli podkreślenie najszczuplejszego miejsca talii i lekkie poszerzenie sukni ku dołowi. Z cała pewnością nie zasłaniaj dekoltu, zastosuj optymalne wycięcie, które odsłaniając część dekoltu, optycznie zmniejszy biust.
Nie tylko chłodna pora roku wymusza znalezienie dla panny młodej jakiegoś okrycia wierzchniego. Nawet w lecie w niektórych kościołach panuje przenikliwy chłód. Pomyśl o tym zawczasu. Niektóre salony oferują do wypożyczenia etole futrzane lub z marabuta, to zdecydowanie najtańszy sposób.
Jednak, jeżeli bardzo dbasz o wizerunek i chcesz, żeby to okrycie stanowiło integralna część Twojego stroju, warto pomyśleć o tym zawczasu. Można samemu lub z fachową pomocą, zaprojektować coś specjalnego, co będzie pasowało do Twojej sukni. W tym sezonie bardzo modne są peleryny czy etole z rękawami.
Można je uszyć ze szlachetnej wełny lub sztucznego futra., ale trzeba się wtedy liczyć z dodatkowym, wcale niemałym kosztem, miedzy 500 a 2000PLN. Alternatywą jest szal z tkaniny pasującej do sukni. Łatwo wykonać go samemu.
Wystarczy obrębić prostokąt materiału lub zszyć dwie jego warstwy i wywrócić na drugą stronę. Można również taki szal uszyć ze sztucznego futra, dobrze jednak wtedy podszyć go podszewką.
Najpierw wypada rozprawić się z funkcjonującym powszechnie przekonaniem, że welon jest symbolem niewinności. Nic bardziej mylnego. Welon miał w historii ślubu dwie funkcje. Zachowanie tajemnicy wizerunku panny młodej do momentu ceremonii oraz … jej ochronę przed złym, zazdrosnym spojrzeniem.
Dziewictwo symbolizował wianek. Dziś welon jest elementem stylistycznym, nadającym kreacji ślubnej charakter tradycyjny. Czyni strój ślubny wyjątkowym w tym znaczeniu, że nie jest stosowany w żadnej innej sytuacji.
Jednak istnieje wiele innych form ozdoby głowy. Możesz nałożyć kapelusz, ozdobić go kwiatami, czy wstążką, woalka z przodu doda Ci tajemniczości. We włosy możesz wpleść sztuczne, czy naturalne kwiaty ( wybierz takie, które zachowają świeżość przez cała imprezę). Głowę możesz przyozdobić również spinkami z pereł, czy brylancików.
Do łask wracają diademy. Dokonując wyboru, kieruj się własnym pragnieniem i ogólną wizją Twojego ślubnego wizerunku.
Nie poddawaj się niczyjej presji w wyborze własnej sukni ślubnej. To Twój dzień, podążaj za swoimi marzeniami. Możesz wybrać kolor, jaki chcesz, kierując się jedynie zasadą, aby nie był zbyt krzykliwy, jeżeli bierzesz ślub kościelny. Suknia może być w pastelowym odcieniu lub w subtelny wzór.
Prawda jest taka, że techniczna biel, jaka charakteryzują się tkaniny syntetyczne, rzeczywiście potrafi wyczyniać dziwne rzeczy z naszymi twarzami. Znacznie korzystniejsze są tzw. „off white „, biel, przechodząca w krem lub odcień ecru. Wyjściem z sytuacji jest też suknia z naturalnego, nie farbowanego jedwabiu. Jego szlachetna biel pasuje do każdej karnacji, rozświetla i wygładza skórę. To kwestia sposobu, w jaki jedwab odbija i pochłania światło.
Cena takiej sukni będzie zapewne 20-30 % droższa, ale może warto, jeżeli jedynym argumentem przeciwko bieli jest to, że Ci w niej nie do twarzy.
![]() | Online jest | 1941 |