Ślub w Grecji, czyli jak spełnić własne marzenia

Agnieszka i Dawid, bardzo mili, młodzi ludzie z okolic Częstochowy, 17 sierpnia 2015 roku przypieczętowali swoją miłość w obecności najbliższych na malowniczej, greckiej wyspie Zakynthos. Oto jak wyglądał proces planowania ślubu oraz sama uroczystość.

Turquoise Inspiration Events: Co wpłynęło na decyzję o ślubie za granicą?

Agnieszka&Dawid: Zauroczeni romantycznymi ślubami w plenerze, które tak często widujemy w produkcjach hollywoodzkich nie mogliśmy wybrać innego charakteru celebracji tego wielkiego dnia. Bajkowa sceneria, oryginalność oraz możliwość połączenia ślubu z podróżą poślubną czy można lepiej zorganizować ten dzień?

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Dlaczego Grecja i Zakynthos?

A&D: Połączenie dwóch słów ślub i Grecja, chyba każdemu z nas kojarzy się z WIELKIM GRECKIM WESELEM tj. hucznym przyjęciem, zabawą do rana, tańcem Zorby, przepysznymi tradycyjnymi przysmakami oraz trunkami. Do tego piękno greckiego krajobrazu. Plaże, wzgórza, porty śródziemnomorskie, wyjątkowa roślinność, starożytne zabytki to wszystko gwarantuje wyjątkową i niezapomnianą celebrację tak ważnego dnia jakim jest własny ślub. Początkowo myśleliśmy o Santorini, niestety wyspa ta jest tak oblegana, że na rok 2015 niestety nie było już możliwości rezerwacji ślubu. Nie chcieliśmy już dłużej czekać i zdecydowaliśmy się na inną wyspę, mianowicie Zakynthos, uważaną za jedną z bardziej urokliwych i malowniczych wysp, nazywanej często „kwiatem Wschodu”. 

ślub w grecji, ślub za granicą

TIE: Dlaczego zdecydowaliście się na skorzystanie z usług koordynatora ślubnego?

A&D: Zdecydowaliśmy się na skorzystanie z usług koordynatora ślubnego, ponieważ wiedzieliśmy, że przygotowania do ślubu są czasochłonne i wiążą się z ciężką pracą. Wszystko tego dnia musi być perfekcyjne oraz dopięte na ostatni guzik. Poszukiwaliśmy zatem mistrza organizacji, na szczęście bez problemu udało nam się taka osobę znaleźć. Nasza konsultantka ślubna - Sylwia była dla nas nieocenioną pomocą, zarówno na etapie przedślubnych przygotowań jak i w dniu ślubu. Okazała się skarbnicą wiedzy i przewodnikiem, który bezpiecznie przeprowadził nas przez ślubne zawirowania. Bez Niej z pewnością byłoby nam ciężko z tym wszystkim sobie poradzić. Korzystając z usług naszej konslutantki, w dniu ślubu nie musieliśmy się o nic martwić, co naprawdę bardzo pomogło się zrelaksować i cieszyć się tym dniem, który niestety tak szybko minął!

TIE: Ile miesięcy/lat wcześniej zarezerwowaliście datę i miejsce ślubu?

A&D: Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Wydawałoby się, że nie będzie problemu z rezerwacją ślubu za granicą z rocznym wyprzedzeniem. Okazało się jednak, iż wszystkie terminy na Santorini były już zajęte. Udało nam się w ostatniej chwili zarezerwować miejsce i urzędnika na równie pięknej greckiej wyspie, Zakynthos. Okazuje się, że egzotyczne ślubu z roku na rok są coraz bardziej popularne.

TIE: Ile gości zaprosiliście na ślub i czy wszyscy uczestniczyli w tym pięknym wydarzeniu?

A&D: Nasz ślub był bardzo kameralny. Zabraliśmy ze sobą najbliższą rodzinkę tj. rodziców wraz z rodzeństwem. Niestety ukochane babcie i dziadkowie nie mogli być obecni podczas tego wydarzenia, z obawy przed tygodniowym greckim upałem oraz nieprzewidzianym zachowaniem organizmu podczas lotu zrezygnowali z uczestnictwa na naszym ślubie.

TIE: Co skłoniło Was do wyboru koloru przewodniego ślubu?

A&D: Podobno kolor, który wybiera Panna Młoda na swój wielki dzień jest odzwierciedleniem jej osobowości i stylu. Na naszym przyjęciu przewodził kolor bordowy. Namiętny i romantyczny, symbolizujący miłość i gniew. Ponoć miłośnicy koloru bordowego, wydają się być optymistyczni i niespokojni i łączą się w pary z osobami z nieskomplikowaną naturą. 

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Dlaczego wybraliście styl vintage jako tematykę ślubu?

A&D: Chcieliśmy na chwilę przenieść się w czasie. Ponadto styl ten jest najbliższy naszemu sercu. Kojarzy nam się z szykiem, klasą i tą ślubną wyjątkowością.

TIE: Twoja suknia jest piękna! Czy możesz coś więcej o niej powiedzieć i czy masz jakieś wskazówki dla przyszłych Panien Młodych, które właśnie zamierzają kupić suknię ślubną?

A&D: Wybór sukni ślubnej jest jednym z ważniejszych i przyjemniejszych momentów w trakcie całych przygotowań. Podczas wyboru przede wszystkim powinnyśmy być zgodne ze swoimi pragnieniami. Nie rezygnujmy z wymarzonej długiej granatowej sukni, czy białego kostiumu kąpielowego, jeżeli tak właśnie chcemy się zaprezentować na ślubnej ceremonii. W tym dniu powinnyśmy postawić na siebie, ponieważ taki dzień się już nie powtórzy (oby). Ja zakochałam się w projektach Anny Kary. Suknie tej projektantki są połączeniem prostej, klasycznej formy z elementami subtelnej ekstrawagancji. Dodatkiem do mojej sukni był delikatny wianek wykonany ze szklanych koralików oraz białych kwiatów z tafty. Kreacja idealnie wpasował się w grecki klimat a ja mogłam poczuć się chociaż przez chwilę jak grecka Bogini.

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Czy zgodnie ze starą tradycją miałaś coś niebieskiego, starego i pożyczonego?

A&D: Osobiście nie wierzę w te wszystkie przesądy. Na maturę nie zakładałam czerwonej bielizny tył na przód a zdałam egzamin dojrzałości z bardzo dobrym wynikiem. Odeszłam także od tradycji na balu maturalnym i założyłam czarną zamiast czerwonej podwiązki. Nie przywiązywałam również większej wagi do ślubnych przesądów. W prawdzie spełniłam dwa warunki. Założyłam kolczyki od mamy – stare i pożyczone. Niestety nic niebieskiego nie udało mi się zdobyć. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to miało żadnego wpływu na losy naszego małżeństwa.

TIE: Pan Młody wyglądał niesamowicie! Co skłoniło go do wyboru właśnie takiego stylu i czy była to łatwa decyzja do podjęcia?

A&D: Tak, nie mieliśmy problemu z podjęciem decyzji dotyczącej wyboru właśnie takiego stylu. Ubiór Pana Młodego świetnie wpasował się w grecką scenerię i warunki klimatyczne. Postawiliśmy na prostą, klasyczną formę z elementami subtelnej ekstrawagancji. Pan Młody ubrany był w białą koszulę, przyozdobioną muchą w kartę, do tego jasne, eleganckie krótkie spodenki na kant. Charakteru całości dodały brązowe skórzane mokasyny. Najważniejszym celem podczas wyboru tej kreacji było poczucie wygody i naturalność a zarazem zachowanie klasy i atrakcyjności unikając zbytniego przepychu.

ślub w grecji, ślub za granicąślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Jak wyglądała sama ceremonia?

A&D: Uroczystość miała miejsce na tarasie tawerny Vezalis Beach z przepięknym widokiem na morze. Goście wraz z Panem Młodym zjawili się wcześniej na miejscu. Natomiast ja z tatą punktualnie dojechałam na miejsce pięknie przystrojonym autem. Sama podróż sprawiła nam wiele radości. Ludzie po drodze klaskali, trąbili cieszyli się razem z nami. Na miejscu pod cudownym gazebo czekał już Pan Młody wraz ze świadkami a podekscytowani goście siedzieli na przyozdobionych krzesłach. Od symbolicznych drzwi do samego gazebo, pod którym czekał narzeczony, prowadził mnie mój tato. Przed oddaniem mojej ręki narzeczonemu, wygłosił bardzo wzruszająca mowę. W tle leciała cudowna melodia Hallelujah – Alexandry Burke. Pani urzędnik, w obecności naszej konsultantki ślubnej, która odgrywała także rolę tłumacza, udzieliła nam ślubu cywilnego. Po złożeniu przyrzeczenia odczytaliśmy swoje własne przysięgi małżeńskie i założyliśmy sobie obrączki na znak niekończącej się miłości. Później był szampan, gratulacje, którym towarzyszyły łzy radości i wzruszenia. Po czym jako szczęśliwi nowożeńcy udaliśmy się na sesję zdjęciową w tajemnicze i jednocześnie wyjątkowe zakątki wyspy Zakynthos, a nasi goście rozpoczęli ucztowanie.

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Jak wyglądało przyjęcie? Np. krojenie tortu, muzyka, jedzenie itp.

A&D: Po powrocie z sesji w plenerze dołączyliśmy do gości i rozpoczęliśmy prawdziwe greckie wesele. Pod naszym bajkowym gazebo znalazł się pięknie przystrojony stół. Obok niego natomiast pojawił się przepyszny torcik, którego razem z mężem pokroiliśmy i jak grecka tradycja nakazuje wzajemnie się nim nakarmiliśmy. Zaraz po tym na tarasie zjawił się prawdziwy grecki zespół, który umilał nam czas przez wiele godzin. Zasiedliśmy do stołu i rozpoczęliśmy ucztę z tradycyjnymi greckimi potrawami, regionalnym winem i cudowną grecką muzyką w tle. Po kolacji zatańczyliśmy nasz pierwszy taniec a zaraz po nim wszyscy razem bawiliśmy się przy greckiej zorbie. Zjawiskowa sceneria, piaszczysta plaża, szum fal i romantyczny zachód słońca zauroczył nas wszystkich. Lepiej tego dnia nie mogliśmy sobie wyobrazić. Nasza bajka trwa do teraz…mamy nadzieję, że będzie trwała już wiecznie.

ślub w grecji, ślub za granicą

TIE: Czy jest moment z Waszego ślubu, który wspominacie najlepiej? Czy coś utkwiło Wam najbardziej w pamięci?

A&D: Nigdy chyba nie zapomnimy tego niesamowitego uczucie radości po wypowiedzianej przysiędze. Nie wiemy czy spowodowane było to zejściem stresu czy serce tak bardzo się radowało. Ślub jest naprawdę mistycznym przeżyciem, które trzeba wpisać na swoją bucket list. 

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Jak myślicie, co przeważa, iż coraz więcej Par decyduje się na ślub za granicą?

A&D: Wbrew pozorom ślub za granicą może być mniej kosztowny niż wesele w Polsce. Ponadto możliwość skorzystania z profesjonalnej pomocy, która weźmie na siebie załatwienie wszelkich formalności jest na pewno argumentem przemawiającym za zorganizowaniem ślubu za granicą. Kameralne przyjęcie połączone z podróżą poślubną jest bardziej przekonującą opcją w porównaniu do gorączkowej krzątaniny i wesela do białego rana na kilkaset osób. Myślę, że celebracja tak ważnego dnia jakim jest ceremonia zaślubin jest większym przeżyciem pod względem duchowym obchodzonym w gronie najbliższych. Chociaż, każdy ślub jak i wesele jest nieporównywalne i wyjątkowe na swój sposób.

ślub w grecji, ślub za granicą
TIE: Jakie macie ogólne wrażenia ze ślubu? Czy nie żałujecie decyzji, że ślub nie odbył się w Polsce?

A&D: Żałowalibyśmy jakbyśmy tego nie zrobili. Egzotyczny ślub w Grecji był spełnieniem naszych marzeń. W przyszłości zamierzamy odnowić naszą przysięgę małżeńską w równie ciekawym miejscu.

Tekst i zdjęcia: Turquoise Inspiration Events - organizacja ślubów za granicą
www.turquoiseinspiration.com

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Skomentuj