Pierwszy taniec na weselu cz II. Kilka praktycznych rad od strony muzyków

Ostatnio opowiadałem o tym jak podejść nazwijmy to : „filozoficznie” do pierwszego tańca, jaki wykrzesać w sobie nastrój i nastawienie, żeby odnieść sukces. Dziś staję na rzęsach, żeby podać kilka bardzo praktycznych porad.

pierwszy taniec na wesele

Planując pierwszy taniec odpowiedzcie sobie na pytanie: Czy sądzicie, że Wasze wykonanie tańca zapewni gościom takie odczucia, jakie chcecie? A jeśli nie to - co możecie zrobić żeby zapewniły ?

Widziałem wiele par „luzaków”, których odległość od umiejętności tańca była jak stąd do Jowisza i nawet nie wpadli na pomysł, żeby siłować się z tymi „arkanami magii”. Postawili na spontan – i uwierzcie – efekt był zniewalający. Naprawdę bezproblemowo zaskarbili sobie sympatię gości w trybie natychmiastowym, bez jakiejkolwiek umiejętności tańca. Za to z dużą umiejętnością robienia śmiesznych min, żonglowania „ściemą” i generalnie talentem show-meńskim.

Od początku wprowadzili imprezę na odpowiednie tory, rozsiewając pozytywne wibracje w powietrzu… Takie zaniechanie wielkich ambicji i taki dystans do siebie daje w tym momencie świetny rezultat – tak w każdym razie jest to odbierane przez otoczenie… W tym momencie zdradzę Wam wielki sekret artystów… Kiedy mnie w szkole uczono sztuki występowania przed publiką, często wbijano mi do łba – ‘’ nieważne, że się pomylisz, nieważne jak się pomylisz – zawsze w tej sytuacji „uśmiechaj latarę” i udawaj, że tak miało być, że to było zaplanowane’’ .

Jak to jakiś mądry muzyk kiedyś powiedział :

fałsz + stres na facjacie = FAŁSZ,

fałsz + luzik na facjacie = INTERPRETACJA ARTYSTYCZNA ;))

…i od razu prośba – po wykonaniu pierwszego tańca zapomnijcie natychmiast o tej zasadzie, bo przecież będziecie potem, podczas swojego wesela, obserwować pracę kapeli na scenie i… jeśli będą uśmiechnięci i na luzie – nie znaczy to, że cały czas ściemniają i fałszują… ;))

No i jeszcze garść praktycznych uwag :

  • Pierwszy taniec nie musi być długi, to tylko symboliczne otwarcie balu weselnego. Jeśli natomiast chcecie, żeby był dłuższy, sprawcie, by był interesujący choreografią, może zaangażowaniem gości, może humorystycznymi gagami. UWAGA !!! : Pierwszy Taniec musi mieć przynajmniej wstęp, zakończenie i kilka taktów w środku… ;))
  • Jeśli macie zaufanie do kapeli i do swoich umiejętności tanecznych – można zaangażować kapelę do zagrania pierwszego tańca, ale pamiętajcie, że jeśli ćwiczyliście mozolnie do znanego sobie dokładnie podkładu – zawsze bezpieczniej zatańczyć do nagrania, ponieważ zawsze będzie w tym samym tempie, tej samej długości, w tej samej formie. Pewne „swoje” rozwiązania kapeli mogą Was wytrącić z rytmu, lub spowodować dodatkowy stres, nie wspomnę już o sytuacji, w której może się okazać, że nie możecie rozpoznać w ogóle że to ten sam utwór ;))
  • Jeśli nie jesteście zacnymi tancerzami, lepiej wybrać utwór w wolnym tempie i np. oddać się swobodnej fantazji. W tańcach szybszych, słaba synchronizacja rytmu ruchów ciała z rytmem muzyki zostanie zauważona od razu, natomiast w przypadku wolnego utworu, nawet jeśli zatańczycie mało rytmicznie, jest duża szansa, że nie zostanie to zauważone. Zwłaszcza jeśli zdwoicie intensywność uśmiechów, albo np. zorganizowani wcześniej przyjaciele zrobią jakąś zawieruchę przy wejściu i to odwróci uwagę gości od nóg ;))
  • Tańcząc, nie myślcie o krokach i o tym jaką macie przed sobą dziejową misję. Zapomnijcie o gościach, pomyślcie jaki fajny macie dzień. Jesteście jego bohaterami.Rodzinka w komplecie (z drugiej strony…ponoć z rodzinką najlepiej wychodzi się na fotach – w takim wypadku ćwiczcie uśmiechy przed lustrem, lub załóżcie weneckie maski ;)) ).No i w ogóle jesteście teraz najszczęśliwszymi ludźmi chodzącymi po glebie ;)) Nie wspomnę o krótkiej refleksji na temat prezentów :D, lub podróży poślubnej . Sądzę, że takie nastawienie wyczaruje luz i uśmiechy na twarzach… ;)
  • Pamiętajcie, że najwspanialszy układ wymęczony i okupiony stresem i minami rodem z „Paranormal activity” będzie gorszy niż najgorszy „wykon” ,ale z humorkiem, uśmiechami i pełnym luzem.
  • Pani Młoda koniecznie powinna uwzględnić ograniczenia mobilności spowodowane suknią ślubną. Kilka razy widziałem poważne kłopoty z dotarciem do szczęśliwego finału tańca. Suknia doznała poważnych uszczerbków, a Pani młoda była o krok od bliższego zapoznania się z detalami posadzki ;))
  • Wybierając utwór na pierwszy taniec zwróćcie także uwagę na TEKST. Na forach często młode pary podają sobie nawzajem propozycje pierwszych tańców z tekstem opowiadającym o rozstaniach, zdradach, kłamstwach i innych kataklizmach – tyle. że najczęściej w obcym języku. Być może większość nie zrozumie, ale jednak jakoś tak… nie bardzo.. tańczyć swój pierwszy taniec do takich tekstów. Warto zatem sobie wcześniej przetłumaczyć tekst.

No i warto pamiętać, że może jest wśród gości ktoś, kto zrozumie tekst i może przedwcześnie zacząć przyswajać napoje rozweselające z powodu wejścia w stan głębokiej depresji ;))

  1. UWAGA !!!
  • jeśli zaangażowaliście kapelę do zagrania pierwszego tańca – mimo wszystko na wszelki wypadek zabierzcie wersję oryginalną na płycie CD, lub pen-drive… .Nigdy nie wiadomo ,czy akurat dziś wokalistka nie złapała grypy połączonej z anginą i objawami zapalenia płuc ;-) Przy czym daje radę wszystko zaśpiewać, tylko akurat dolegliwości tak pechowo wpływają na ten akurat jeden taniec…. ;))
  • jeśli postanowiliście że zatańczycie do muzyki „mechanicznej” i poprosiliście kapelę lub obsługę lokalu, żeby to zapewniła – mimo wszystko zabierzcie także swoją wersję awaryjną, w końcu zawsze może się zdarzyć, że jakiś laptop złamał nogę… ;))
  • weźcie pod uwagę, że płyta CD zawsze jest lekko zawodna – wystarczy że np. laptop którym dysponuje kapela, lub obsługa ma lekko schodzony napęd CD, a Wasza płyta (SAMA ;)) ) nabawiła się kilku rysek i możecie zostać zmuszeni do nagłej zmiany stylu i choreografii, ze względu na niekontrolowane scratch-e płyty ;)) . Zawsze lepiej odtwarzać z takich mediów jak pen-drive, lub twardy dysk laptopa.
  • pamiętajcie, żeby format nagrania był ogólnie znany i popularny – np. mp3, lub wave – kiedyś mieliśmy przygodę, gdyż świadek dostarczył nam nagranie jakieś 2 sekundy przed tańcem w jakimś rzadkim formacie, który był nieznany naszemu laptopowi i trzeba było kilku zabiegów żeby go przetworzyć. Goście czekali, para młoda się pociła na środku sali, a ja walczyłem z materią, mając uczucie, że zaraz któryś z gości mnie zdzieli czymś tępym w czaszkę. Nie wiem – jakieś takie dziwne spojrzenia mieli, że przypomniał mi się słynny horror o Jasonie ;)), ale osiągnęliśmy na szczęście w miarę sprawnie happy end ;))

pierwszy taniec

Przeglądając przepastne zaułki Internetu, natknąłem się na mnóstwo dramatycznych próśb par młodych o podawanie dobrych przykładów pierwszych tańców – czyli jaki wybrać konkretnie utwór. Na forach jedni drugim podają przykłady walców wiedeńskich i angielskich. Fajnie, tylko w pośpiechu życia i przygotowań, wkrada się masa błędów i nieprzemyślanych rzeczy – dotyczących złego tekstu, czy też przypisywania mocy bycia walcami utworom, którym przytrafiło się walcem absolutnie nie być ;))

Ale o tym poopowiadam troszkę następnym razem i podam masę przykładów utworów, które jeśli walcami mają być - zdecydowanie nimi są, a przy okazji mają tę właściwość, że wsłuchując się w teksty – „twarz się sama uśmiecha”.

1taniecc1taniecb

Konsultant portalu abcslubu.pl - Dariusz Barwiński, Kapela AKCJA
www.kapela-akcja.com

Zdjęcia: Aneta Garbowska / www.garbowska.com

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj