Najpierw robia, potem myślą, czyli zdrada przed ślubem

Ocena artykułu:
(2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

Jak można zdradzić swoją dziewczynę, przyszłą żonę, podczas kawalerskiej popijawy? Jak można przespać się ze striptizerem na wieczorze panieńskim? A na dodatek wybaczyć coś takiego?

Co z sumieniem takich ludzi? Gdzie wartości, moralność? Przerażające! Na samą myśl, iż takie sytuacje mają miejsce – robi mi się niedobrze. Oszukać kogoś bliskiego przed uroczystością ślubną – to jak taka osoba chce budować przyszłość? Na podwalinie kłamstwa i fałszu...perfidii, tandety i nieszlachetności... Ci, którzy zdradzają często się bardzo usprawiedliwiają przed samym sobą. Boją się ponieść konsekwencje. A przecież dorosłe osoby powinny odpowiadać za swoje czyny.

1_doJak osoba, która planuje swój ślub, może zrobić coś tak podłego? Często z premedytacją. Sądząc, że skoro to było przed ślubem, to się nie liczy, to ujdzie bezkarnie. Taka kretyńska wymówka, na usprawiedliwienie swojego obrzydliwego charakteru. Myślenie tego rodzaju jest pokrętne i podłe. Pogardzam takimi osobami. Czego one szukają? Nowego doświadczenia? Przygody? Nowych doznań seksualnych? A może akceptacji ze strony uczestników wieczoru? Szybka zdrada, aby zdążyć przed ślubem. A potem niby ma być wszystko w porządku? Jak można zrobić coś tak nikczemnego i haniebnego osobie, którą się wybrało na kogoś szczególnego, najbliższego w życiu? Jak można skrzywdzić tak kogoś, kogo się kocha?

Często przyszły Pan Młody, który zdradza swoją ukochaną, chce się popisać przed kolegami, jaki to jest „debeściak", jaki z niego „ogier", jak dużo potrafi. A dziewczyna – jaka z niej „zarąbista" laska, jaka luzara itp. Często – tak myślę – takie zdrady są robione pod wpływem impulsu, nagabywania i podpuszczania osób, które organizują tego typu wieczory. To jest wówczas wielki nacisk na psychikę. Wszystko pod wpływem alkoholu. Burza hormonów, procentów, nierzadko i skrętów, a przede wszystkim głupoty! Choć w tych przypadkach to chyba biologiczny instynkt, chciałoby się powiedzieć zwierzęcy instynkt, odgrywa istotną rolę. Co niektórzy dopuszczają się zdrad, aby tylko nikt się z nich potem nie śmiał, że byli cieniasami, że nie umieli wykorzystać sytuacji. Idioci! Jak takie osoby mogą po czymś tak obrzydliwym, patrzeć w oczy wybranka i wypowiedzieć podczas przysięgi małżeńskiej sakramentalne „tak", ślubować miłość, wierność i uczciwość małżeńską.

Absolutnie prowokacja, pokusa, namawianie – to nie jest żadne usprawiedliwienie dla osoby, która dopuściła się zdrady przedślubnej (a co gorsze w trakcie trwania małżeństwa!). Każdy ma przecież rozum, świadomość, uczucia względem narzeczonego, z którym chce wstąpić w związek małżeński (chyba, że ślub to przymus rodziców, uroczystość czysto formalna bez emocji, bez żaru miłości). Jakoś przykro mi się robi, gdy pomyślę o oszukiwanych osobach, które nawet nie poznają prawdy i żyją w takim zakłamanym związku przez lata. Chyba, że ktoś „życzliwy" po jakimś czasie doniesie o zdarzeniu. Bądź ta osoba, która zdradziła swego przyszłego męża/przyszłą żonę, nie wytrzyma i sama opowie o wieczornym „wypadku". Jak w takiej chwili zareagować? Nie ma złotego środka, ani dobrej rady. Każdy postępuje inaczej, ma odmienny charakter, usposobienie, inną wizję związku. Zapewne szok, płacz i uczucie niedowierzania to pierwsze tego typu reakcje.

A potem pytanie: Przebaczyć?

Ja znam swoją odpowiedź – kategoryczne nie! Choć wiem, że sytuacje przebaczania, rozważania winy, oczekiwania na skruchę, zdarzają się – i wcale nie tak rzadko, jakby mogło się wydawać. Bo co zrobić, gdy cała uroczystość zaplanowana, zaproszenia rozdane, kasa w połowie wpłacona? Takie pytania zapewne nurtują pokrzywdzonych. Ale warto zadać sobie wtedy inne: Czy wytrzymam z tą osobą w przyszłości bez domysłów, niepotrzebnych insynuacji? Czy będę umiała/umiał jej/jemu zaufać? Jak wtedy dalej żyć bez podejrzeń?

Być może radykalne jest moje stwierdzenie – ale osoba, która dopuściła się zdrady przed ślubem, może mieć na koncie więcej takich incydentów. Ponadto wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce kogoś zdradzić, to zrobi to. I nie musi czekać na wieczór kawalerski/panieński, by tego dokonać. Współczuję zdradzonym...

 

Autor: Magdalena Ciesielska

www.abcslubu.pl

 

kategoria: wieczór panieński, wieczór kawalerski, zdrada przed ślubem

Poleć innym ten artykuł:

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.

Porady ekspertów ślubnych

Dorota Dolińska Anna Ciupryk Beata Augustyniak Oskar Bochoń Anna Trzeciakiewicz Joanna Stasiowska

Użytkownicy

Online jestOnline jest590

Wyszukiwarka firm ślubnych

Dodaj firmę
  • Partner serwisu
  • interia